Zauważasz, że najczęściej traktujemy dyscyplinę jak bat? Wydaje nam się, że wystarczy mocniej zacisnąć zęby, wstawać o 5 rano i po prostu „być twardym”.
Tyle tylko, że to rzadko działa na dłuższą metę. Zmuszanie się do czegoś bez zrozumienia głębszego sensu zawsze kończy się tak samo – odpuszczaniem.
Z czego wynika ten problem?
Większości z nas w kluczowych momentach brakuje jasnego kryterium podejmowania decyzji. Nie rozumiemy, dlaczego powinniśmy wybrać opcję A zamiast B.
Wtedy każda decyzja staje się wyczerpującymi negocjacjami z samym sobą: Zrobić to teraz czy później? Wypuścić produkt czy jeszcze go poprawiać? Zjeść dziś słodycze czy sobie odmówić?
A w takich szybkich dyskusjach nasze ego i komfort zazwyczaj wygrywają z rozsądkiem i długofalowym podejściem.
Dla mnie przełomem było zrozumienie jednej rzeczy: dyscyplina nie powinna być naszym celem. Dyscyplina to wyłącznie skutek uboczny. Pojawia się sama, kiedy masz jasny kierunek i filtr, który od razu podpowiada Ci, co jest dla Ciebie naprawdę ważne, a co jest tylko ucieczką w chwilowy komfort.
Nagrałem o tym nowy film. Opowiadam w nim o moim własnym filtrze decyzyjnym oraz o:
- Eksperymencie „mentalnego pogrzebu”: mocnym ćwiczeniu myślowym, które bezlitośnie wyciąga na wierzch Twoje prawdziwe wartości w życiu i biznesie.
- Celach, które są tylko zachciankami: i dlaczego większość noworocznych postanowień umiera już w lutym.
- 7-letnim Planie Generalnym: dlaczego horyzont 7 lat pozwala na realną zmianę tożsamości i nawyków.
Mając taki filtr, wewnętrzne negocjacje ustają, a właściwe decyzje stają się proste jak nigdy dotąd. A to nieuchronnie prowadzi nas do lepszych wyników.


